Forum dyskusyjne
portalu fleszTECH
www.paczaj.tk/forum

Aktualny czas: 01-18-2020, 12:49 AM

Porozmawiaj na czacie:


Obserwuj fanpage:
Fanpage PaCZaJ TV


Czytnik RSS:
 MENU 
    PORTFOLIO     PORTAL FleszTECH     CZAT     Fanpage    Grupa na FB    PaCZaJ TV     Wyszukiwarka     FORUM     PORTAL InfoWiedza     FOTKI     MUZYKA     Co oferujemy?     FILMY     STREAMY     PLAYLISTY     Zasady korzystania     Forum do druku     Ogłoszenia     Wyszukiwarka globalna     DOWNLOAD     RSS     TAPATALK     KONTAKT    

Witaj! Rejestracja

GS-431 „BERNARDˮ

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
#1
Kolejnym elementem mojego zestawu retro jest gramofon GS-431 „BERNARDˮ. To jeden z wielu modeli gramofonów o tej nazwie, ten pochodzi z lat 90-tych. Reduktor Szumu w swoim cyklu na Youtube „Legendy Unitryˮ nie omawia wprost tego modelu, ale jest G-8010, który różni się bardzo niewiele (nieco mniejsze wymiary, drewniana a nie metalowa płyta główna). Układ elektroniczny i mechaniczny jest ten sam, wszystkie uwagi „pasująˮ, nie będę więc próbował konkurować z tym jakże trafnym przedstawieniem.
   
Mój gramofon jest w pełni sprawny, jednak silnik pracuje nieco zbyt głośno, co nie dziwi, gdyż jest to egzemplarz niepełnowartościowy zakupiony kiedyś w sklepie BOMIS-u. Jeśli kiedyś dostanę pasujący silnik w dobrym stanie, to może wymienię. Poza tym urządzeniu przydałoby się porządne czyszczenie, gdyż przez lata (a stał jakiś czas na strychu) przykleiło się sporo brudu, z którym zwykła ściereczka sobie nie radzi.
 
Gramofon nie pasuje wzorniczo do amplitunera (jest srebrny, a nie grafitowy) ale w czasach kiedy go kupowałem brało się co wpadło w ręce (chyba, że ktoś miał dużo pieniędzy). Ważniejsze (przynajmniej dla mnie) było jak gra, niż jak wygląda.
 
No a skąd płyty winylowe? Moja kolekcja, skromna już dziś niestety, pochodzi w całości z czasów PRL-u, niektóre z bardzo dawnego PRL-u (koniec lat 50-tych, lata 60-te). Kupowało się oczywiście głównie to, co było wydawane w kraju, chyba że ktoś miał dolary albo należał do uprzywilejowanych jeżdżących na Zachód (lub miał kogoś takiego w rodzinie czy w gronie znajomych). W późniejszym okresie (lata 70-te) opłacało się również odwiedzić Instytut Kultury Radzieckiej, oczywiście nie po to, żeby kupować ichnią poprawną politycznie muzykę, ale żeby „upolowaćˮ na przykład coś takiego:
   
Prawda, że wygląda „ciekawieˮ?
Odpowiedz
#2
dobry sprzęcik, fajnie że pokazujesz takie rzeczy  Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości