Forum dyskusyjne
portalu fleszTECH
www.paczaj.tk/forum

Aktualny czas: 01-18-2020, 01:37 PM

Porozmawiaj na czacie:


Obserwuj fanpage:
Fanpage PaCZaJ TV


Czytnik RSS:
 MENU 
    PORTFOLIO     PORTAL FleszTECH     CZAT     Fanpage    Grupa na FB    PaCZaJ TV     Wyszukiwarka     FORUM     PORTAL InfoWiedza     FOTKI     MUZYKA     Co oferujemy?     FILMY     STREAMY     PLAYLISTY     Zasady korzystania     Forum do druku     Ogłoszenia     Wyszukiwarka globalna     DOWNLOAD     RSS     TAPATALK     KONTAKT    

Witaj! Rejestracja

Pocztówkowy szał

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
#1
Pocztówkowy szał
Każdy z nas ich pięćset miał
Zamiast nowej pary jeans
 
              Ciekaw jestem, kto z młodego pokolenia w ogóle kojarzy, o czym w zacytowanych powyżej wersach „Autobiografii” śpiewa grupa Perfect? Dla ułatwienia dodam, że na pewno nie chodzi tu o kolekcję widokówek. No to o co? O socjalistyczny „wynalazek” – pocztówki dźwiękowe. Był to prostokątny lub kwadratowy kawałek tworzywa lub cienka warstwa tworzywa na podkładzie papierowym, z wytłoczonym rowkiem analogowego zapisu dźwięku. Nie miałem wprawdzie nigdy pięciuset, ale kilka dotrwało do obecnych czasów.
 
              Na początek typowy „pirat”... zaraz, zaraz: jaki „pirat”? Ustawa o prawie autorskim w kształcie znanym dzisiaj wtedy nie obowiązywała, a istniejącymi prawami, zwłaszcza „zgniłych kapitalistów” z Zachodu, nikt się nie przejmował. Nagrywało się i sprzedawało co kto chciał, powinienem więc chyba użyć obowiązującego wówczas określenia „prywatna inicjatywa”.
   
              Ze względu na niewystarczającą sztywność do odtworzenia takiej pocztówki potrzebna była „podkładka” – zwykła płyta położona na talerz gramofonu. Ciekawostką „płyty” na zdjęciu jest użyty przez producenta papierowy podkład. To jest papier do okładania podręczników i zeszytów szkolnych, jaki kiedyś można było kupić w każdym sklepie papierniczym. Takie to były „technologie”. A otwory z lewej strony? Kiedyś sobie wymyśliłem, żeby takie pocztówki przechowywać w zwykłym segregatorze.
 
              Jakość dźwięku z pocztówek dźwiękowych nie powalała na kolana. Prymitywna technologia, wyeksploatowane maszyny a często i jakość materiału wyjściowego, którym bywały nagrania z Radia Luksemburg, powodowały, że pasmo częstotliwości było raczej „telefoniczne”. Poza tym niska jakość winylu, czy czort jeden wie czego właściwie, była źródłem znacznych szumów i trzasków. Kto by się jednak wówczas tym przejmował? Ważne że „grało” i było tanie!
 
              Państwowe wytwórnie też chciały odkroić dla siebie kawałek tortu i również produkowały pocztówki dźwiękowe.
   
              Można by sądzić, że jakość dźwięku z takich płyt była lepsza niż z produkcji prywatnych, bo i źródła bardziej „oficjalne” i technologia inna. Rzecz jednak w tym, że na przykład wytwórnia Tonpress (jej pocztówka na zdjęciu) stosowała bardzo cienką warstwę tworzywa na podłożu z porowatego kartonu, co generowało bardzo duże szumy, zaś zbyt płytki rowek sprawiał, że pasmo dźwięku „falowało”. No cóż: to miało „jakoś” grać i być tanie. Takie były założenia.
 
              Zdaję sobie sprawę, że powyższy opis może budzić niedosyt u kogoś, kto muzyki z pocztówki dźwiękowej nigdy nie słyszał. No bo co tak naprawdę znaczy w tym przypadku „szumy”, „pasmo” czy „jakość dźwięku”? Przygotowałem Wam zatem niespodziankę: sami posłuchajcie i poczujcie się przez chwilę jak w PRL-u.

Pocztówka 1
Pocztówka 2


              A dlaczego takie krótkie fragmenty? No bo teraz już obowiązuje Ustawa o Prawie Autorskim, a ja nie chcę być pozywany do sądu za piractwo.
Odpowiedz
#2
Oj tak pamiętam je dobrze, chociaż to już nie moja epoka, ale w spadku dostałem mnóstwo takich pocztówek dźwiękowych od babci i i dziadka  Big Grin są nawet takie z życzeniami, kiedyś się zamawiało nagrywane życzenia dla konkretne osoby i 1 utwór do tego i takie pocztówki miały wielkość normalnej pocztówki jak dziś  Big Grin jakość, no co tu dużo mówić, o jakości, obecnie każdy by powiedział że tragiczna, ale tak to kiedyś było, i to cieszyło  XOCZKO.GIF dźwięk mono, ogromne trzaski, jakość znacznie gorsza niż normalnych płyt winylowych ale najważniejsze że cieszyło i było zrozumiałe  Taa
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości